Istoty te, pomimo wspólnej nazwy i pierwotnego przeznaczenia, więcej różniło niż łączyło. Tak oż, mutanty z Wiedźmińskiej Szkoły Cechu Kota wyróżniały się najbardziej spośród wszystkich ich odpowiedników z cechów innych. Dla przykładu, mutanci z Cechu Wilka i Cechu Gryfa nie różnili się praktycznie niczym, w senie biologicznym a jedynie, powołując się na dawne źródła, można stwierdzić drogą dedukcji i porównania że różniło ich tylko wychowanie i wyszkolenie, jednak sam proces mutacji przebiegał niemalże identycznie.
Z zachowanych po dziś
dzień informacji wiemy że mutacja w Cechu Kota była zbliżona
formą do tej, z Cechu Żmijowego, jednak w żmijowej szkole stawiano
na wzmacnianie cech i wyczulenie się młodych mutantów na
właściwości magiczne gdyż będąca niegdyś zlokalizowana na
południu Starego Kontynentu, szkoła zajmowała się w większej
mierze niszczeniem istot magicznych, duchowych, demonicznych,
przeklętych.
Powołując się na zapiski kronikarzy z XII. i XIII. wieku, oraz wspierając się XV. wiecznym dziełem „Historia Cechów Wiedźmińskich” autorstwa Marine De Lua, możemy śmiało stwierdzić iż kocia szkoła przeprowadzała mutacje eksperymentalne zarówno na dzieciach obojga płci ludzkiej jak i elfowej. Zgłębiając dostępne informacje, wiemy że wśród poddawanych mutacjom dzieci panowała największa śmiertelność w porównaniu do mutacji przeprowadzanych w innych cechach.
Powołując się na zapiski kronikarzy z XII. i XIII. wieku, oraz wspierając się XV. wiecznym dziełem „Historia Cechów Wiedźmińskich” autorstwa Marine De Lua, możemy śmiało stwierdzić iż kocia szkoła przeprowadzała mutacje eksperymentalne zarówno na dzieciach obojga płci ludzkiej jak i elfowej. Zgłębiając dostępne informacje, wiemy że wśród poddawanych mutacjom dzieci panowała największa śmiertelność w porównaniu do mutacji przeprowadzanych w innych cechach.
Eksperymenty przeprowadzane
w ów szkole, jeżeli przebiegły z pożądanym skutkiem, znaczy się
jeżeli obiekt przeżył, nie tylko wzmacniały jego cechy fizyczne,
nie tylko pozwalały na kontrolę metabolizmu i nie tylko zmieniały
kształt i właściwości oczu, ale również doprowadzały do
rozwoju nowych mięśni w ciele, zwłaszcza w nogach, co pozwalało
ów osobnikom wykonywać daleki skoki. Nie wiemy jednak, zapewne
nigdy się już niestety nie dowiemy co takiego podawano w
eksperymentalnych mutacjach, co powodowało rozwój dodatkowych
mięśni.
Jednak zwyrodnieniem i głównym grzechem tego cechu, było niszczenie psychiki poddawanych eksperymentom dzieci. I każda mutacja wiedźmińska niosła za sobą pewnie uszczerbki w psychice takie jak nieodczuwanie miłości czy strachu to tak, Wiedźmini z Cechu Kota nie czuli również skrupułów pozbawiając życia ludzi a wręcz czerpali dziką przyjemność z mordowania czy to żołnierzy czy niewinnych chłopów. Przedstawiciele ów cechu, byli źle odbierani w każdej innej szkole wiedźmińskiej. Jednak to nie przeszkadzało robić im kariery jako pogromcy potworów, łowcy bandytów, skrytobójcy czy zwyczajni najemnicy do wynajęcia.
Kolejnym z efektów ubocznych tych mutacji, był szał bojowy. Wiedźmin taki, wpadał w trans. Nie odczuwał ni bólu, ni strachu i dopóty nie przestały działać zarówno narkotyzujące substancje zewnętrzne jak i wewnętrzne mechanizmy, ów wojak był nie do zatrzymania i nie do opanowania...” - Erik Talomon. Profesor Uniwersytetu Tretogorskiego w dziele „Osiemnastowieczne Spojrzenie na Historię Starożytną – rozdział czwarty pod tytułem. Wiedźmini -Tajemniczy Bohaterowie, podpunkt trzeci – Wiedźmińska Szkoła Cechu Kota.
Jednak zwyrodnieniem i głównym grzechem tego cechu, było niszczenie psychiki poddawanych eksperymentom dzieci. I każda mutacja wiedźmińska niosła za sobą pewnie uszczerbki w psychice takie jak nieodczuwanie miłości czy strachu to tak, Wiedźmini z Cechu Kota nie czuli również skrupułów pozbawiając życia ludzi a wręcz czerpali dziką przyjemność z mordowania czy to żołnierzy czy niewinnych chłopów. Przedstawiciele ów cechu, byli źle odbierani w każdej innej szkole wiedźmińskiej. Jednak to nie przeszkadzało robić im kariery jako pogromcy potworów, łowcy bandytów, skrytobójcy czy zwyczajni najemnicy do wynajęcia.
Kolejnym z efektów ubocznych tych mutacji, był szał bojowy. Wiedźmin taki, wpadał w trans. Nie odczuwał ni bólu, ni strachu i dopóty nie przestały działać zarówno narkotyzujące substancje zewnętrzne jak i wewnętrzne mechanizmy, ów wojak był nie do zatrzymania i nie do opanowania...” - Erik Talomon. Profesor Uniwersytetu Tretogorskiego w dziele „Osiemnastowieczne Spojrzenie na Historię Starożytną – rozdział czwarty pod tytułem. Wiedźmini -Tajemniczy Bohaterowie, podpunkt trzeci – Wiedźmińska Szkoła Cechu Kota.

Zapowiada się ciekawie. Nie mniej jednak przydałby się jakiś korektor. Tutaj mała podpowiedź https://www.whitepress.pl/baza-wiedzy/612/redakcja-i-korekta-–-poprawianie-bledow-oraz-sprawdzanie-pisowni. Proponowałbym po napisaniu całości znaleźć redaktora, korektora i wydawcę, policzyć wszystko i zorganizować jakąś zrzutkę. Sam chętnie się dorzucę.
OdpowiedzUsuńWitam. Korekty na pewno przeprowadzę na finalnej wersji, jednak wydawcy nie będę szukał, wszystko opublikuję za darmo na swoim blogu ;)
UsuńDodatkowo mam kilka osób które pomogą dokonać ewentualnych poprawek (jedna z takich osób to nauczyciel j.polskiego )